Reżyser Christopher Nolan, znany z Oppenheimera i Interstellar, niedawno podzielił się swoimi przemyśleniami na temat AI w filmowaniu oraz sukcesu niezależnego horroru Backrooms w wywiadzie dla The Telegraph. Rozmowa ma miejsce, gdy Nolan przygotowuje się do swojego następnego projektu, adaptacji Odysei Homera.

„Dlatego nigdy nie kupowałem argumentów, że uwaga młodej publiczności jest zbyt rozproszona, by cieszyć się trzygodzinnym greckim eposem” – powiedział Nolan The Telegraph, nawiązując do przyjęcia Backrooms i innego niezależnego hitu, Obsession. „Te filmy są tak tajemnicze i refleksyjne. Mam na myśli, że fragmenty Backrooms są jak David Lynch w swoim najbardziej niejasnym wydaniu. A jednak młodzi ludzie nie mogą się nimi nasycić”.

Efekty praktyczne i sceptycyzm wobec AI

Nolan zauważył, że reżyserzy Curry Barker i Levi (współreżyserzy Backrooms) oraz zespół stojący za Obsession stawiali na efekty praktyczne i publicznie wyrażali sceptycyzm wobec roli AI w filmie. „Nigdy w życiu nie widziałem szybszego i całkowitego odrzucenia rzekomo fundamentalnego skoku technologicznego” – powiedział Nolan, odnosząc się do powszechnego odrzucenia AI w sztuce – zwłaszcza wśród pokolenia Z – pomimo agresywnego nacisku ze strony branży technologicznej.

„Tak wiele energii włożono w wprowadzenie AI, ale jeśli spojrzeć na reakcję tego pokolenia, całkowicie je odrzucają. Ich ocena AI-śmieci była natychmiastowa i surowa.” – Christopher Nolan

Nolan zauważył, że jego własne dzieci, należące do tej grupy wiekowej, łatwo identyfikują treści generowane przez AI. „Widzą to, czym jest, bardzo szybko – i o wiele łatwiej im to zidentyfikować, ponieważ wyrosło to ze świata online, który znają bardzo dobrze” – powiedział. „I chociaż nie oznacza to, że każdy aspekt tej technologii jest bezużyteczny lub bez znaczenia, w filmowaniu trafia to w dokładnie zły moment. Po latach dążenia do silnie wirtualnych środowisk widzimy odnowione zainteresowanie bardziej dotykowymi, bardziej realnymi formami opowiadania historii”.

Metody analogowe zyskują na wartości

Ciekawym efektem ubocznym generatywnej AI jest to, że metody analogowe zyskują teraz zwiększoną wartość niezależnie od estetyki. Pisane słowa, egzaminy w formie niebieskich książeczek w szkołach czy animacja poklatkowa mogą służyć jako dowód pracy. Jest to coraz ważniejsze, ponieważ publiczność i krytycy niemal jednogłośnie odrzucają generowane materiały w poważnych lub komercyjnych przedsięwzięciach – czy to w grach, filmie, pisaniu, muzyce czy sztukach wizualnych. Jeśli studio zostanie przyłapane na używaniu AI w branży gier, często kończy się to opublikowaniem przeprosin w formacie jpeg na Twitterze – trend, który Nolan nie widzi, by szybko się zmienił.

Gdy Nolan przygotowuje się do wydania Odysei, jego komentarze podkreślają rosnącą zmianę kulturową: młodsze pokolenia nie tylko przyjmują wymagającą, ręcznie robioną sztukę, ale także aktywnie sprzeciwiają się treściom generowanym przez AI. Czy to odrzucenie zmieni przemysł filmowy, pozostaje do zobaczenia, ale na razie reżyserzy tacy jak Nolan stawiają na trwałą moc ludzkiej kreatywności.